Pochodzący z Koziegłów, a mieszkający obecnie w Zawadzie koło Kłomnic Dariusz Flak, przez osiem lat uprawiał zawodowo kolarstwo w LKS Błękitni Koziegłowy. Wycofał się z niego w 1989 r. będąc w kategorii wiekowej junior. W tamtych czasach nie udało mu się nigdy stanąć na podium mistrzostw Polski. W tym roku zdobył w kategorii masters Ib (30-40 lat) trzy srebrne medale.
- PowróciÅ‚em do kolarstwa ze wzglÄ™dów zdrowotnych. MiaÅ‚em olbrzymiÄ… nadwagÄ™ ważąc 130 kg. Na poczÄ…tku nie myÅ›laÅ‚em, że bÄ™dÄ™ siÄ™ jeszcze kiedyÅ› Å›cigaÅ‚ i odnosiÅ‚ sukcesy. W ubiegÅ‚ym roku, po dwóch latach treningu i znaczÄ…cym zbiciu wagi, zaczÄ…Å‚em siÄ™ jednak liczyć wÅ›ród najlepszych – wspomina kolarz.
Wrócić do uprawiania sportu byÅ‚o mu bardzo ciężko. PomagaÅ‚a w tym caÅ‚a rodzina, znajomi. Ambicje kolarskie jednak miaÅ‚ od poczÄ…tku. Jak mówi, nie wyglÄ…daÅ‚o to jak typowo rekreacyjna jazda. – Zawsze ta sportowa krew w czÅ‚owieku krąży – nadmienia. Najpierw trenowaÅ‚ z kolegami z Radomska. MiaÅ‚ kilku przyjaciół, którzy wciÄ…gali go na rower, kiedy brakowaÅ‚o mu zapaÅ‚u. StartowaÅ‚ poczÄ…tkowo w barwach Roca Piotrków Trybunalski.
- MiaÅ‚em z klubem utrudniony kontakt. SpotykaliÅ›my siÄ™ tylko w niedzielÄ™, na treningach. Nie byÅ‚o żadnych informacji ani broszur o wyÅ›cigach – opowiada D. Flak.
PostanowiÅ‚ wiÄ™c przenieść siÄ™ do CzÄ™stochowskiego Towarzystwa Cyklistów. – ZdecydowaÅ‚em siÄ™ na zmianÄ™ klubu i byÅ‚ to dobry wybór. Tutaj dziaÅ‚acze sÄ… pasjonatami. To bardzo pomaga. NamówiÅ‚em do przejÅ›cia do tego klubu jeszcze kilku moich kolegów – twierdzi nasz rozmówca.
UbiegÅ‚y sezon zaczÄ…Å‚ od startu w mistrzostwach Polski w jeździe indywidualnej na czas w KoziegÅ‚owach, do którego namówiÅ‚ go kolega. Bez przygotowania pod kÄ…tem “czasówki” zajÄ…Å‚ tam 14. miejsce. Wysoka pozycja zmobilizowaÅ‚a go do kolejnych startów. W mistrzostwach Polski ze startu wspólnego byÅ‚ 9., a w jeździe parami – 7.
- PostanowiÅ‚em solidnie przygotować siÄ™ do sezonu 2002; trenażer w pokoju, basen, sauna. ZimÄ… ze wzglÄ™du na to, że pracujÄ™ zawodowo nie mogÅ‚em sobie pozwolić na treningi na rowerze na szosie – wyjaÅ›nia.
Żeby pogodzić życie prywatne ze swoją pasją, znalazł salomonowe rozwiązanie. W ramach treningu dojeżdża niemal codziennie do pracy na rowerze z Zawad do Częstochowy. Czasami jedzie drogą okrężną, robiąc nawet 90 km. W ciągu miesiąca przejeżdża na rowerze, łącznie z wyścigami, około 1500 km.
Ten sezon jest dla zawodnika CTC nadzwyczaj udany. Ma już na swym koncie trzy medale mistrzostw Polski. W jeździe indywidualnej na czas przegrał tylko z Robertem Marciniakiem, ubiegłorocznym wicemistrzem świata. W jeździe parami zajął także drugie miejsce, podobnie jak w mistrzostwach Polski ze startu wspólnego.
- Jest to dla mnie miÅ‚e zaskoczenie, ale i pewien niedosyt. ZdobyÅ‚em trzy medale, ale brakuje mi zÅ‚otego. Marciniak specjalizuje siÄ™ w jeździe na czas, LeÅ›niewski w wyÅ›cigach ze startu wspólnego, ja jestem kolarzem uniwersalnym – dzieli siÄ™ wrażeniami zawodnik.
Dariusz Flak postanowił wystartować w tym roku w mistrzostwach świata mastersów, które odbędą się pod koniec sierpnia w Austrii. Tam zamierza rywalizować zarówno w jeździe indywidualnej na czas, jak i wyścigu ze startu wspólnego. Nie chce wypowiadać się na temat swych szans, choć zamierza być wysoko.
- WyÅ›cig szosowy rozgrywany jest tam w górach z ciężkimi podjazdami. Mam nadziejÄ™, że meta zostanie zlokalizowana na pÅ‚askiej drodze. Czasówka odbÄ™dzie siÄ™ na pÅ‚askim terenie – mówi. – ChciaÅ‚bym bawić siÄ™ w kolarstwo jak najdÅ‚użej. Jest to dla mnie odskocznia od rzeczywistoÅ›ci.
Autor artykułu: KRZYSZTOF SULIGA